messinmyhead

Kraina Zgryźliwego Tetryka

Frotka

Ponieważ liczba odwiedzin na blogu dalej mi nie imponuje postanowiłem na moment zmienić klimat. Z racji tego iż, jak każdy wie, internet zbudowany jest ze zdjęć kotów robiących coś zabawnego postanowiłem dołożyć do tej budowli cegiełkę ode mnie. Albo po prostu tkwi we mnie jakiś pierwiastek starej baby, nie wiem. W każdym razie oto fotorelacja na temat mojej kotki. Przed wami Frotka, kuot rasy środkowoeuropejski buras/ nurek śmietnikowy.

Już we wczesnym dzieciństwie zeszła na drogę przestępstwa i wylądowała za kratkami w sklepie zoologicznym w Dąbrowie Górniczej. W tle jej współaresztant, domniemany brat, kotek w stylu Tuxedo.

Gdy do nas trafiła miała około dwóch miesięcy i spojrzenie powodujące natychmiastowy efekt DAAAAAAAAAW!

Były to tylko pozory. Gdy tylko nadażyła się okazja zaczęła powoli skradać się do pierwszej ofiary. Właściciela tych nóg nigdy nie odnaleziono.

Jak każdy kot nie mogła się zdecydować, czy uwielbia wodę, czy też jej nienawidzi.

Pokazała też, ze zajebistym trzeba się urodzić.

Jeśli reinkarnacja to prawdziwa sprawa to najprawdopodobniej w poprzednim wcieleniu nazywała się Polly i gustowała w krakersach. Przy okazji pierwszy na tym blogu wrzut na moją przystojną facjatę.

Co się gapisz? (Przy okazji, wam włosy nad czołem też automatycznie układają sie w grzywkę ala Sailor Moon, czy tylko ja mam to szczęście?)

Mała ciekawostka, wszystkie jej łapki mają różowe poduszeczki, poza tą jedną. Czarcia łapa?

Prawdziwie dynamiczne ujęcie. Wsadziliśmy ją do tego koszyka akurat na chwilę, żeby zdążyć cyknąć fotkę zanim wypadła z niego i robiąc salto w powietrzu pobiegła przez całą długość mieszkania tratując wszystko na swej drodze.

Jestem myszką. Porusz kursorem! ^w^

Drapieżnik zaciąga ofiarę do nory.

Ale faza! Ja nie mogę!

Tutaj co prawda została odpowiednio wypozowana, ale grzechem by było nie dać tu tej foty.

Jestem zupem. Posól.

W miarę jak rosła i zdobywała doświadczenie zaczęła się coraz lepiej maskować. Przy okazji zwróćcie uwagę na heterochromię.

Piekarnik to doskonałe miejsce na spanie. Słynna historia niejakiej Anielki okazała się niewystarczającą przestrogą.

Z serii: Spać Można W Każdej Pozycji.

Jestem podręcznikiem. Idziemy do szkoły!

Po pewnym czasie utwierdziliśmy się, w przekonaniu iż nie mamy do czynienia ze zwykłym zwierzęciem. Potwierdziły to jej nadnaturalne umiejętności jak stopniowe znikanie w stylu pewnego innego kota… (zdjęcie nie jest żadną fotoszopą!)

…przybieranie formy naczynia, a więc stan ciekły…

…tudzież tranformacja w formę Cat Worma.

No ale to zrozumiałe. Czegóż innego oczekiwac po kocie, który mial styczność z samą Jasnością?

Frotka pozdrawia was ciepło. Znaczy akutalnie je, ale jak jej przekażę, że niedługo stanie się sławna to was na pewno pozdrowi. I niewykluczone, że pojawi się tu jeszcze parę razy.


Reklamy

Single Post Navigation

3 thoughts on “Frotka

  1. Pyrosos vel Ponczek on said:

    Jestę zupę wyjebało mnie z kapciełłe.

  2. Jeśli Frotka w poprzednim wcieleniu była papugą, wnioskując z zamiłowania do siedzania na ramieniu, czym w takim razie był Brunet, którego „za dziecka” nosiłam w kieszeni bluzy? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: