messinmyhead

Kraina Zgryźliwego Tetryka

Krótka piłka #2

Wiedziałem, że nie będę musiał długo szukać kolejnej głupotki do obśmiania.

To co prawda jest już dosyć stare, ale z niewiadomych dla mnie powodów do dzisiaj robi zawrotną karierę na różnych portalach, fejsbuczkach i innych rzeczy od postowania „mądrości”.

do obsmianiaOk, po kolei:

„Nie umiem poprawnie napisać życiorysu ani CV” – …bo jesteś idiotą? Skoro nie potrafisz zerknąć gdziekolwiek na jakikolwiek wzór takich dokumentów żeby sobie pomóc i rozwiać wątpliwości?

„Nie umiem wypełnić druku PIT ani obliczyć podatku jaki przyjdzie mi zapłacić” – z tym akurat trochę się zgadzam, chociaż podpiąłbym to raczej pod podstawy przedsiębiorczości niż matematykę. Ale co do tej liczby pi… szacun, zawsze myślałem, że 3,14 starczy do szczęścia.

„Nie wiem gdzie leży Ciechocinek i nie umiem korzystać z mapy samochodowej. Bardzo słabo znam swoje miasto” – Khem, khem… bo jesteś idiotą? Korzystania z różnych rodzajów map akurat uczą w szkole na geografii, chyba że coś się diametralnie zmieniło od czasów kiedy kończyłem podstawówkę. Wzmianka o mieście to już jakaś piramidalna bzdura. O co ci chodzi matole? Nauczyciel ma cię oprowadzać po dziurze w ktorej przyszło ci mieszkać i wrzucać do internetu takie bzdety? Śmiechu warte.

„Nie wiem jakiego leku użyć na przeziębienie” -…bo jesteś… eh. A umiesz trafić łyżką do ust?

„Nie wiem czy w wypadku narażenia na działanie kwasu oko nalezy przemyć mlekiem, czy sokiem z cytryny” – „Nie wiem również, czy oparzenia trzeba potraktować zimną wodą, czy też może krowa ma mi je wylizać. To wina szkoły, podobnie jak to, że nauczyli mnie tam przepisu na wątróbkę z cebulką” A poważnie mówiąc, o tym też wspominają na lekcjach chemii.

„Mimo dużego zasobu słownictwa i dobrej znajmości gramatyki nie jestem w stanie nawiązać luźnej konwersacji z obcokrajowcem” – Naprawdę dobra znajomość gramatyki i słownictwa  na pewno na to pozwoli. Fakt faktem szkolny kurs angielskiego siłą rzeczy jest trochę okrojony, ale obcego języka tak naprawdę uczymy się całe życie. Jeśli określasz swoją znajomość mowy Shakespear’a jako dobrą a pomimo tego nie potrafisz z siebie nic wydukać to albo jesteś choroblliwie nieśmiały albo… patrz punkty 1, 3, 4.

„Po czterech latach tego pięknego języka nie znam alfabetu” –  Booooo… nie, nie jesteś idiotą. Jesteś cesarzem debilizmu, królem durnoty, Napoleonem skretynienia jeśli przez cztery lata (!) nie potrafisz się nauczyć tylko alfabetu.

Kiedy czytam coś takiego to nie wiem, czy mam się śmiać czy płakać nad poziomem lenistwa, głupoty i roszczeniowej postawy dzisiejszych młodych nieudaczników.

Zapamiętajcie sobie barany, szkoła ma was nie tylko uczyć tzw. rzeczy przydatnych w prawdziwym życiu (ostatnie ulubione sformułowanie leniwych matołów nie wykazujących motywacji do czegokolwiek). Ma wam przede wszystkim przekazać podstawy i to minimum wiedzy mające sprawić żebyście nie wychodzili w towarzystwie na nieoczytanych głąbów bez krztyny wiedzy na temat literatury, świata i rządzących nim praw. Wiedza jest wartością samą w sobie, także jeśli chodzi o tego podłego Ajschylosa, trygonometrię, czy krzewinki.

Z resztą po co uczyć czegokolwiek autora powyższej tabelki? I tak umrze na przeziębienie nie wiedząc gdzie można dorwać witaminę C.

Reklamy

Single Post Navigation

3 thoughts on “Krótka piłka #2

  1. Wiesz, z tą chemią to na upartego idzie się zgodzić (choć akurat oparzenia chemiczne to bardziej działka przysposobienia obronnego), bo w większości przypadków doskonali się liczenie masy atomowej i tym podobne, a rzadko kiedy pokazjue się uczniom działanie substancji na inne substancje, choćby na filmikach, a nie na zasadzie opisu z podręcznika „następuje wydzielenie gazu i amfoteryzacja osadu” bez choćby obrazka -jak pokazać człowiekowi choćby reakcję sody z octem to coś tam mu w razie czego zaświta.

    • No u mnie w gimn nie było z tym tak źle, trochę się eksperymenciło.

      • U mnie było klepanie liczby Chujamuja na okrągło, pierwszy eksperyment z jakiegokolwiek przedmiotu w ogóle widziałam na fizyce w licku. A, i jeszcze dziewczynki nie mogły mieć powyżej czwórki z chemii, bo nie, bo nam to niepotrzebne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: