messinmyhead

Kraina Zgryźliwego Tetryka

Komu przeszkadzają sezonowcy?

 

sezonowcyW tym miejscu miała się pierwotnie znaleźć recenzja „Iron Mana 3”. Nie mam jednak jakoś na to weny stąd zamieszczam recenzję maksymalnie skróconą – film jest fantastyczny. Obejrzyjcie, kupcie dvd, kupcie gadżety i w ogóle cieszcie się zajebistością Tony’ego Starka.

Wspomnianienie tego filmu przypomniało mi jednak jak to ktoś kiedyś stwierdził w moim towarzystwie, że po ostatnich kilku dobrych filmach na podstawie komiksów zewsząd wyrosła jak grzyby po deszczu masa świeżych fanów. Wszyscy nagle stali się komiksowymi nerdami. Avengers to, Ironman tamto i w ogóle, komiksy forever! Kiedyś to grono było hermetyczne, trafiali do niego tylko wybrańcy, ci którzy nie uważali powieści graficznych za infantylne medium i orientowali się kto z kim i kogo w X-menach
Teraz komiksowi herosi spowszedniali. Są na ciuchach, zeszytach, kubeczkach i innych śmojach bojach. I mają coraz szersze grono fanów, którzy nie tknęli jeszcze żadnych komiksów, czy starszych filmów i seriali ale już próbują się wkupić w łaski starej gwardii.

Nie dotyczy to z resztą jedynie amerykańskich komiksów. Zjawisko sezonowców ma miejsce za każdym razem gdy zostanie odświeżona jakaś trochę przykurzona franczyza (jak np. Transformers), czy głośno stanie się o jakimś wielkim wydarzeniu kulturalnym albo sportowym. Sezonowiec, newbie to fan kapeli czy drużyny piłkarskiej, który potrafi wymienić tylko gitarzystę w kapeli, a z piłkarzy kojarzy tylko tych, którzy strzelili gola na ostatnim spotkaniu. To wielki fan SW, który obejrzał tylko Clone Wars i nową trylogię. Niekoniecznie w tej kolejności. Sezonowiec staje się fanem Star Treka po tym jak obejrzał „W Ciemności”, a gdy zmienia się układ sił w Lidze Mistrzów nagle już „nie jest za Borrusią”.

Oldschoolowi fani zazwyczaj gardzą takimi newbie sezonowcami. Niby jest to trochę irytujące zjawisko, zwłaszcza jeśli konkretne osoby przejawiają wysoki poziom głupoty i buractwa. Warto się jednak zastanowić, czy to rzeczywiście samo zło?

Prawdę mówiąc nigdy nie czułem się specjalnie poruszony gdy ktoś przejawiał w mojej obecności ignorancję na temat czegoś co lubię. Gdyby probował jednocześnie udowodnić, że zna się na danej rzeczy lepiej ode mnie, wtedy poczułbym lekkie zażenowanie, ale z takim przykładem bezczelności jeszcze się nie zetknąłem. Z samego sezonowca może zaś wyrosnąć po jakimś czasie wartościowy fan. Jeśli obiekt jego zainteresowania rzeczywiście stał się dla niego nową pasją, z czasem nabierze ogłady i nauczy się koegzystować z fandomem o ile mu na tym zależy. Dowie się też czegoś o historii interesującej go marki i zacznie się byc może dzielić wartościowymi refleksjami. Natomiast sezonowcy w pełnym tego słowa znaczeniu… coż wykruszą się. Zapomną o tym na co mieli hype i przerzucą się na coś innego. Znikną jak pył na wietrze, a „prawdziwi fani” będą się mogli znów poczuć czyści.

Nie ma sensu narzekanie, czy wściekanie się na sezonowców, świeżaków, newbie. Mało mnie obchodzi, czy mam do czynienia ze starym fanem, który na obiekcie fanostwa starł zęby, czy też rozentuzjazmowanym nowym w fandomie. Każdego wolę najpierw w miarę dobrze poznać zanim go ocenię. Każdy może być wartoścowy o ile wykazuje ku temu chęci, bądź zostanie odpowiednio urobiony.

Nie denerwujcie się sezonowcami, nie gardźcie nimi, bowiem nigdzie nie zostało powiedziane, że wasze, bardziej fachowe fanostwo jest w jakiś sposób wartościowsze. Liczy się przede wszystkim źrodło tego z czego wszyscy czerpiecie radość, a to o ile nie jest okupione cierpieniem drugiego człowieka dla każdego powinno być święte i przez każdego respektowane.

Reklamy

Single Post Navigation

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: