messinmyhead

Kraina Zgryźliwego Tetryka

Wakacyjne czytadełka – co tam warto poczytać?

Tytuł mówi sam za siebie

Każdy kiedyś musi dorosnąć. Los ten spotkał nawet Piotrusia Pana, a więc tę osobę po której najmniej byśmy się tego spodziewali. Któregoś dnia Piotruś po prostu odszedł. Zostawił swoich Zaginionych Chłopców na pastwę losu. Na szczęście nie opuściła ich Dzwoneczek. Zebrała ich wokół siebie, postanowiła wychować, zapewnić im dobre życie. Zaginieni Chłopcy to jednak Zaginieni Chłopcy. Oni za nic nie chcieli dorosnąć i w sumie udało im się to. Stracili jednak swoją niewinność. Z wiecznych dzieci stali się dzikimi dzieciakami w ciałach dorosłych. Brutalni, agresywni, wulgarni. Ale to wciąż dzieci drżące przed karzącą ręką swojej mamuśki, Dzwoneczka. Trzymają się razem bo mają tylko siebie nawzajem. I tworzą najdziwniejszy gang motocyklowy jaki widział świat.

W jednej ze swoich ostatnich powieści Jakub Ćwiek ponownie sięga po klasyczne motywy urabiając je przy tym na swój specyficzny sposób. Przy okazji cyklu „Kłamca” wziął na tapetę mity i postacie mitologiczne. Tym razem jego ofiarą padli bohaterowie klasycznej książki dla dzieci piora Ch. Barrie’go.

Piszę „ofiarą” choć nie mam tutaj na myśli bezczeszczenia pomimo tego iż „Chłopcy” nawiązują jedynie do postaci z „Piotrusia Pana” nie starając się przy tym udawać że stanowią kontynuuację czy coś poobnego. W efekcie otrzymujemy całkiem zgrabną powieść fantastyczną w przyjemnych motocyklowo-kumpelsko-rockowych klimatach.

Mamy tu do czynienia ze zbiorem opowiadań z czasem zazębiających się i układających w jedną całość, okraszonych ilustracjami autorstwa Roberta Adlera znanego chociażby z „48 stron”, „Gołota vs Predator” czy w końcu popularnego boli.bloga. Całość czyta się przyjemnie, zwariowani harleyowcy nie ustają w próbach rozbawienia czytelnika swoimi akcjami. A to kogoś zadziwią umiejętnością latania gdy pomyślą o czymś szczęśliwym, a to zwyczajnie, „po ludzku” rozwalą jakiegoś zombiaka czy zorganizują wycieczkę dzieciakom z sierocińca. Bo w gruncie rzeczy to poczciwe chłopy, jedynie nieokrzesani.

Całość cechuje bardzo lekkie, charakterystyczne dla Ćwieka pióro. Język powieści nie wyróżnia się specjalnie ani na plus ani na minus, dialogi jednak nie sprawiają na szczęście wrażenia pisanych na kolanie a cięte riposty wymuszonych. To przyjemna lekturka, w sam raz na ostatnie wakacyjne gorące dni gdy nie ma się ochoty sięgać po nic wysublimowanego, ciężkiego w odbiorze, refleksyjnego. „Chłopcy” mieli zagwarantować prostą rozrywkę i jako taka się świetnie sprawdzili.

Drugim wakacyjnym czytadełkiem był dla mnie ostatnio „Banita” Jacka Komudy. Autor jest już znany z popularyzowania w swoich książkach realiów historycznych, zwłaszcza czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej. W „Banicie” Po raz kolejny sięga po tę tematykę. Ucieszyło mnie, że w odróżnieniu od poprzednich dzieł autora, takich jak „Opowieści z Dzikich pól” tym razem podarowano nam całkowicie wątek fantastyczny. Tym lepiej czuć w takim wypadku sienkiewiczowski klimat, a właściwe sienkiewiczowski taki, jaki powinien być, gdyby imć Henryk nie pisał ku pokrzepieniu serc. Bohaterowie książek Komudy to bowiem z reguły zaściankowi szlachciurzy mający tyle samo wad ile blizn od szabel na ciele. Nie inaczej jest w „Banicie”. To prosta opowieść awanturnicza, pełna drobiazgowo opisanych pojedynków, konnych pościgów i innych klasycznych elementów twórczości z pod znaku płaszcza i szpady. W tym zakazanych, wąsatych gąb panów braci szlachty pijących na umór, tnących się przy byle okazji po łbach i obracających miejskie prostytutki i córki karczmarzy w stodołach. Wizja sarmackiej Polski wg. Komudy jest brudna i brutalna i to jest w niej dobre. Jak i to, że próżno szukać w niej jednoznacznie pozytywnych czy negatywnych bohaterów, co świetnie zostało zaznaczone w prostej opowieści o zemście jaką skroił Komuda właśnie w „Banicie”. Generalnie również książka godna polecenia choć króciutka, w sam raz na jedno popołudnie.

Reklamy

Single Post Navigation

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: