messinmyhead

Kraina Zgryźliwego Tetryka

Archive for the category “Uncategorized”

Hiatus

W życiu każdego bloga prędzej czy później przychodzi czas na przerwę i krótszą lub dłuższą hibernację.

Takie a nie inne zawirowania zmusiły mnie do małej przerwy. Studia, obowiązki, ogólne chwilowe zmęczenie materiałem, również chwilowy brak pomysłów. Wiecie jak to jest. Z końcem września (mniej więcej) wracamy do gry!

Póki co jak mówiłem, przerwa!

Reklamy

Blog roku

blogroku-logo

Kekeke…

Nie żebym liczył na jakiś wielki sukces, ale zawse jest to szansa na nowych czytelników.

Głosować darmozjady!

The saga continues? – parę słów na temat kontynuacji Star Wars

Stało się. Ta wiadomość obeszła świat w błyskawicznym tempie. Wczoraj Disney kupił Lucasfilm i zapowiedział kontynuowanie sagi „Gwiezdych Wojen”. Ludzi od Kaczora Donalda kosztowało to, bagatela, 4 miliardy zielonych.

Pan z prawej rozbudził wyobraźnię milionów. Pana po lewej nie znam z nazwiska. W każdym razie tak wygląda przekazanie sobie kasy za którą moglibyśmy balować do końca życia.

Same wydarzenie ma oczywiście niebagatelne znaczenie dla rozwoju światowej popkultury. Uniwersum SW posiada w końcu największy ze wszystkich fantastycznych fandomów na świecie. Postacie, muzyka, cytaty, motywy i symbolika tych filmów są rozpoznawane chyba nawet przez Eskimosów na Grenlandii. Historia była ponoć od początku pomyślana jako trylogia trylogii, ale wydawało się, że po tylu latach jakie minęły od premiery „Zemsty Sithów” pozostanie to jedynie w zamyśle twórców. A tu bach, niespodzianka. Sam byłem nielicho zaskoczony.

Oczywiście internet zareagował błyskawicznie:

Obvious joke is soooo obvious.

Co z tym wszystkim będzie dalej? Przewiduję podział fanów na dwie spore grupy. Jedni będą biadolić, że komercha, tfu! (tak jakby SW nigdy nie były komercyjne…) Lucas się sprzedał! Marka jeszcze bardziej się upodli, zrobią jakieś gówno dla dzieci, hate, hate, HATE! Druga grupa, zakładam że głównie młodsi fani, będzie się cieszyć i przewidywać w jakim czasokresie zostaną umiejscowione nowe filmy, czy pojawią się postacie z książek i komiksów, może wątek inwazji Yuuzhan-Vongów? A może „Dziedzictwo”? A może to, a może tamto?

A gdzie w tym wszystkim jestem ja? Uważam się za fana, kiedyś bardzo oddanego, obecnie prezentującego bardziej stonowane podejście (czyt. nie łykam jak pelikan wszystkiego z logo marki na sobie), ale jednak fana. Pierwsze trzy filmy obejrzałem smarkiem będąc, z zajeżdżonych kaset na dogorywającym magnetowidzie, dodajmy, że stare wersje nie obrobione cyfrowo! Wsiąkłem, a że byłem wtedy w takim wieku że nie musiałem czekać na „Mroczne Widmo” ponad trzydzieści lat, szybko rozpocząłem też przygodę z początkiem nowej trylogii. Na dwie kolejne części sagi czekałem już z niecierpliwością. Jakie były te filmy, każdy wie, można się o to sprzeczać. Miały fajne momenty przeplatane słabymi (tych było niestety więcej). Expanded Universe za to znam wybiórczo. Ot czytało się jakieś komiksy, oglądało seriale, grało w gry.

Generalnie uważam, że marka znalazła się jakis czas temu w stanie stagnacji. Od paru lat nie pojawiło się nic wybijającego się ponad przeciętność. „Clone Wars” przeplatają autentycznie fajne motywy, z czymś autentycznie słabym (wskrzeszenie Dartha Maula, serio?). MMORPGowe wydarzenie pod kryptonimem „Old Republic” pomimo paru niezłych pomysłów szybko się nudzi i zamienia się w kolejny wariant rozgrywki z pod znaku „zabij stu gołodupców a dostaniesz zbroję, ups! Przepraszam, wypasiona szatę Jedi +pińcet do armora”.

Uważam, że nowe filmy mogą wreszcie zacząć w uniwersum jakąś nową epokę. Mam już dosyć ekspoloatowanej cały czas tematyki wojen Klonów, czy pseudomrocznych historii z niektórych komiksów. Jeśli kolejna trylogia powróci do sprawdzonego schmatu opowieści przygodowej z Mocą, laserami i kosmicznym konfliktem w tle, zamiast mdłych romansów, teledyskowego montażu i przeładowania CGI, to ma to szansę się sprawdzić. Nie liczę jednak na to specjalnie w myśl zasady, iż lepiej być mile zaskoczonym, niż niemile zawiedzionym.

Na pewno jednak nie podepnę się pod jakikolwiek massive amount of hate dopóki o pierwszym filmie wiadomo tyle, że ma powstać. Trzeba czekać na przecieki, trailery itp. a dopiero później wyrazić wstępną opinię. W przejęciu paleczki przez Disney również nie widzę nic kontrowersyjnego. Gdy kupowali Marvela też był wielki płacz, że w kolejnych komiksach Wolverine zatańczy z Myszką Miki, a jak wiadomo do niczego takiego nie doszło. Definitywne pożegnanie się Lucasa z jego dzieckiem ma szansę wyjść temu ostatniemu na dobre. Każdy fan wie, że najlepsze części sagi to właśnie te przy których Jurek miał najmniej do gadania. Epizodami I-III udowodnił, że może być swego rodzaju wizjonerem, oraz na bank geniuszem, jeśli chodzi o zarabianie na swoim produkcie, ale reżyserem i scenarzystą jest takim sobie.

Z drugiej zaś strony nie nastawiałbym się na ekranizację jakiejkolwiek książkowej/komiksowej fabuły. Expanded Universe zawsze było traktowane po macoszemu, bo trzeba być naprawdę nerdem do dziesiątej potęgi, jeśli się pamięta i potrafi umiejscowić w chronologii absolutunie wszystkie te wydarzenia i postacie ze stajni „No One Cares About”. Najprawdopodobniej stanie na tym, że na jakiejś tam konferencji do ludzi wyjdzie jakiś wesoły pan i z radością oświadczy, że te wszystkie historie żyją własnym życiem, i mają tyle wspólnego z kanonem co rozgotowany makaron z bronią masowego rażenia*

Anyway pozostaje czekać, ponoć zaledwie do 2015 roku. Osobiście jestem ciekaw efektu choć bez przesadnego entuzjazmu.

*Pan Kleks może mieć inne zdanie na ten temat.

So it begins…

Kim jestem:

Jestem człowiekiem, który nigdy nie uporządkowal bałaganu w swojej głowie.

Jestem małomówny, ale lubię się dzielić swoimi przemyśleniami.

Choćbym chciał nie potrafię się niczym przejmować dłużej niż dzień.

Jestem twórcą, piszę i rysuję. Mam sto pomysłów na godzinę, ale rzadko potrafię je skutecznie zrealizować z uwagi na wrodzonego lenia.

Byłbym najszczęśliwszą osobą pod słońcem gdyby wszyscy dali mi święty spokój i pozwolili mi do końca życia pisać swoje pierdółki i rysować obrazki.

Jestem niepoprawnym flegmatykiem, a obojętność to moje drugie imię.

Moją jedyną bronią przeciwko otaczającej mnie głupocie jest wyśmiewanie jej

Nie wstydzę się moich zainteresowań i tego co mi sprawia przyjemność

Jestem studentem prawa o wybitnie nieprawniczym umyśle, co nie znaczy, że nie lubię swojego kierunku.

To co sobie cenię najwyżej to święty spokoj i cudowna lekkość na umyśle wskazujące na to, że nic mnie nie goni.

Lubię:

-Książki Pratchetta i Gainmana
-Dobrą literaturę ogółem
-Tworzyć i czytać komiksy
-Piękno kobiecego ciała
-Dobry seks
-Filmy i seriale animowane (bardziej niż fabularne)
-Zabawki
-Wspominanie lat szczenięcych
-Gry video, głównie zręcznościowe
-Ironizować na praktycznie każdy temat
-Rysować
-Czekoladę
-Słodkie wino i ciemne piwo
-Polską i włoską kuchnię
-Dzieła Gigera i Beksińskiego
-Filmy Tima Burtona
-Lato
-Wczesną porę dnia
-Stare samochody
-Motocykle
-Koty
-Aromat cynamonu i goździków
-Lasy
-Każdą muzykę, która mi wpadnie w ucho i nie chce opuścić tego miejsca

Czego nie robię:

-Nie hejtuję nikogo i niczego
-Nie narzekam na politykow/lekarzy/policję/nauczycieli/Misia Kolargola
-Nie klikam „lubię to”
-Nie staram się wyjaśnić dlaczego jakiś fillm na YT dostał ileś tam minusow
-Nie wykłócam się na forach
-Nie stosuję przemocy słownej, ani fizycznej
-Nikomu niczego nie zazdroszczę, od nikogo niczego nie wymagam, ogromnie się cieszę, że świat nie zwraca na mnie uwagi.
-Nie wyznaję żadnej religii, ale nie jestem ateistą
-Nie manifestuję swojego przywiązania do kraju przez wywieszanie flag i robienie 1000 demotywatorów o husarii
-Nie piszę o sprawach poważnych
-Nie piszę serio
-Nie staram się nikomu imponować

Czego można się spodziewać na blogu:

-Recenzji książek, komiksów, filmów i gier
-Przemyśleń na tematy różne różnorakie
-Tekstów z cyklu „przenieśmy się w magiczny świat dzieciństwa”
-Włanoręcznych rysunków i krótkich komiksów

Aktualizacje poki co bedą się ukazywać nieregularnie, ale postaram się żeby tego miejsca nie przykrył kurz :- )

Post Navigation